II Korpus Polski na Wschodzie 1917-1918


Z chwilą upadku caratu, w nowej rzeczywistości polityczno-militarnej, prorosyjskie sympatie Polaków ustąpiły przed dążeniami niepodległościowymi. Powołany zostaje Naczelny Polski Komitet Wojskowy /Naczpol/ pod przewodnictwem Władysława Raczkiewicza, który staje się główną siłą organizującą duże polskie jednostki wojskowe – początkowo w ramach armii rosyjskiej, lecz uzyskujących coraz większą autonomię. Z chwilą wybuchu Rewolucji Październikowej, jednostki te wykazują zarówno polską odrębność /świadomość/ narodową, jak i sojuszniczą powinność wobec państw Ententy. W efekcie zakrojonych na szeroką skalę prac organizatorskich, mimo w dalszym ciągu niechętnego stanowiska kolejnych naczelnych dowództw armii rosyjskiej, mimo trudności transportowych, aprowizacyjnych, narastania wrzenia rewolucyjnego oraz coraz większej niechęci żołnierzy do walki, w znacznej mierze sformowano trzy Korpusy Polskie, mające walczyć z Niemcami i Austro-Węgrami. I każdy z nich zapisał swoje chlubne karty w dziejach oręża polskiego. 
Formowanie II Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Jana STANKIEWICZA rozpoczęto w Besarabii /głównie w Sorokach nad Dniestrem/ dopiero 20.XII.1917 roku. Na początku marca 1918 roku liczył niewiele ponad 4000 oficerów i żołnierzy. 6 marca – po bitwie pod Rarańczą 15.II.1918 r. – w skład II Korpusu wchodzi II Brygada Legionów z płkiem Józefem Hallerem, który wkrótce zastępuje na stanowisku dowódcy gen. Stankiewicza. Wejście w skład II Korpusu wyraźnie podnosi jego wartość bojową, nie tylko ze względu na wzrost liczebny. Z drugiej jednak strony, uwzględniając również wcześniejsze kontakty dowództwa II Korpusu z francuską misją wojskową w Rumunii, nawet w sytuacji śmiertelnego zagrożenia ze strony sił bolszewickich, wykluczały nie tylko możliwość współpracy z wojskami państw centralnych, ale nawet myśl o honorowej kapitulacji /żołnierze II Brygady zostali bowiem uznani za zdrajców i dezerterów, za co groziły im najwyższe kary/. Stąd sukcesy odnoszone przez państwa centralne spowodowały, że podjęto decyzję o marszu na Wschód. Jednak 12 kwietnia Korpus został zatrzymany pod Kaniowem, gdzie 11 maja doszło do wielogodzinnej walki z przeważającymi wojskami niemieckimi. Niemcy nie osiągnęli sukcesu, gdyż ponieśli ogromne straty, a większość żołnierzy II Korpusu /z gen. Hallerem i płk Żymierskim/ wyrwała się z okrążenia, by zgodnie ze słowami swojego dowódcy iż
...walka została przerwana, by zachować obrońców, ale nie została skończona...”  
kontynuować ją w innych formacjach. Bitwa pod Kaniowem zasługuje jeszcze na uwagę i uznanie również dlatego, że znacznie podniosła znaczenie sprawy polskiej na arenie międzynarodowej – była bowiem pierwszym samodzielnym zwycięstwem żołnierza polskiego nad siłami państw centralnych.