II Korpus 1863-64
Zostawiając na uboczu wewnętrzne zagadnienia społeczne i międzynarodowe uwarunkowania polityczno-militarne Powstania Styczniowego, choć miały one niepośledni wpływ na jego przebieg i formy działań wojennych, podkreślić należy, że przez cały okres jego trwania podejmowane były próby przejścia od systemu partyzantki do wojny regularnej. Uwzględniała to bowiem zarówno /wypaczona w praktyce od samego wybuchu Powstania/ podstawowa koncepcja Jarosława Dąbrowskiego jak i niewątpliwie spóźniona, ale nie zrozumiana i zbojkotowana w praktyce /z wyjątkiem Józefa HAUKE - BOSAKA/ decyzja Traugutta z 15.XII 1863 r., reorganizująca siły zbrojne w pięć korpusów. Decyzja ta miała na celu nie tylko organizację tych korpusów /szczególnie w odniesieniu do osiągnięcia ich pełnych stanów/, ale przede wszystkim likwidację istniejącego stanu - była przejawem nieustannego dążenia wojskowych do zerwania z systemem partyzanckim wojny, który nieprzyjaciela za granice kraju nie był zdolny wyrzucić; była wyrazem pragmatycznego stanowiska tych wojskowych, którzy bez armii regularnej, bez zaplecza, bez organizacji i techniki odpowiadającej przynajmniej w części wymogom sztuki wojennej drugiej połowy XIX wieku, w tym bez działań na skalę operacyjną i strategiczną wielkich jednostek taktycznych i w zerwaniu z dotychczasowym systemem "krwawego protestu" - mimo iż walczyli - nie widzieli szans na zwycięstwo. Wspomniana decyzja znosiła podział wojska na województwa, likwidowała dowódców bez oddziałów, sztabowców bez sztabów, likwidowała "równość i samodzielność" dowódców /naczelników/ poszczególnych partyzanckich "partii". Miała wojsku nadać jednolitość i sprężystość, a tym samym cechy armii kadrowej i na niej się opierając rozwinąć wiosną 1864 roku nową wielką ofensywę strategiczną korpusami wojska, wypełnionymi maksymalnie pospolitym ruszeniem. Według niej korpus dzielił się na dywizje, te na pułki, bataliony, kompanie i plutony. Dowódcy poszczególnych jednostek mieli być ściśle podporządkowani wyższym w hierarchii dowódcom. Jednak z tych pięciu korpusów tylko drugi, pod dowództwem gen. Józefa Hauke-Bosaka, osiągnął znaczny stan liczebny i pod względem organizacyjnym stał najwyżej. W skład II korpusu wchodziły trzy dywizje /krakowska, sandomierska i kaliska/ z jazdą oraz organiczna artyleria. Pełne rozwinięcie korpusów miało się dokonać przez pospolite ruszenie, niestety, zanim je przeprowadzono, powstanie upadło. Przystępując do organizacji II korpusu gen. J. Hauke - Bosak 10.01.1864 roku wydaje Rozkaz do Sił Zbrojnych Województwa Krakowskiego, Sandomierskiego i Kaliskiego, znacznie odbiegający /ze względów praktycznych/ od wymogów zawartych w rozkazie /decyzji/ gen. R. Traugutta z 15.XII i uzupełniającym go okólniku z 18.XII, na 15.III /a więc na ok. 2 tygodnie po planowanym /kolejnym i tak nie zrealizowanym terminie pospolitego ruszenia/ naznacza czas osiągnięcia ściśle określonej struktury, nazw i stanów liczebnych jednostek II korpusu. W rozkazie tym wyznacza naczelników /dowódców /dywizji oraz pozostałych dowódców. 11 i 16 stycznia oraz 2.II gen. Hauke wydał jeszcze trzy rozkazy uzupełniające. Równolegle z pracami legislacyjnymi i sztabowo-organizatorskimi /szczególnie zaopatrzenie w broń, umundurowanie, środki finansowe/ gen Hauke dokonuje osobistych inspekcji podległych mu oddziałów, w tym w lasach daleszyckich blisko 3.000 zgrupowania, a w rocznicę powstania przeprowadza w Bodzentynie wielką rewię wojskową z udziałem 8 batalionów piechoty i 6 szwadronów kawalerii. Równocześnie organizuje i inspiruje działania bojowe:
· 17.I - zwycięskie starcia pod Lubienią i Iłżą /pułk stopnicki ppłka Rębajły - Kality/;
· 21.I - zwycięskie starcia pod Chocimowem z dragonami rosyjskimi i 25 pod Chmielnikiem /batalion mjra Wagnera/;
· 23-25.I - demonstracyjne działania nękające rosyjskie załogi w Kielcach, Włoszczowej, Jędrzejowie, Szczekocinach i innych miejscowościach /szwadron mjra Z. Rzewuskiego i in./;
· 21.II - wyjście z okrążenia i bitwa pod Opatowem - zakończona przez płka Kurowskiego przedwczesnym odwrotem i rozproszeniem większości sił dywizji krakowskiej.
· 16.III - zwycięstwo nad kozakami pod Bliżynem /grupa ppłka Rudowskiego z dywizji sandomierskiej/
Po bitwie pod Opatowem, mimo czynionych wysiłków, nie udało się już gen. Hauke-Bosakowi odtworzyć II korpusu, zwłaszcza że wkrótce podobny los spotkał dywizję sandomierską, której nowy dowódca, płk Markowski, dostawszy się do niewoli wybrał samobójstwo, by uniknąć śledztwa i hańbiącej śmierci przez powieszenie. Dywizji kaliskiej nie udało się zorganizować /wyznaczony przez Rząd Narodowy i R. Traugutta jej dowódca nigdy tego zadania nawet nie rozpoczął /.
Mimo krótkiego istnienia II korpusu, w warunkach gdy nie było w kraju takiego punktu, do którego wojska rosyjskie nie dotarłyby w ciągu trzech godzin i to z kilku garnizonów, gdy stosunek sił II korpusu do sił rosyjskich wynosił 1:5 w styczniu, a 1: 25 w marcu 1864 roku i gdy realnie była to jedyna siła powstańcza w 1864 roku, gdy 25.III dyktator powstania oceniając realizację organizowania korpusów pisał:
"... każde województwo z łatwością mogło wystawić 5 do 6 tys., zatem korpus mógł liczyć najmniej 10.000..." Tymczasem "...zamiast wzięcia się do roboty, wzięto się do krytyki, bo to rzecz bez porównania łatwiejsza...Kruk, mając w tymże czasie dwa tysiące kilkaset ludzi, dopuścił do zupełnego ich zmarnowania...,a Krysiński, mając do 1000 ludzi, zapaśną broń i najobfitsze zaopatrzenie w amunicję, po kilku utarczkach..., jako samowładny pan i właściciel swego oddziału, osądził za właściwe oddział rozpuścić, broń zakopać i ruszyć na zimowe leże... Oprócz Bosaka, nikt na serio nie wziął się do spełnienia nowego rozporządzenia... U Bosaka liczba ludzi ciągle się zwiększała, nikt o zimowych leżach nie myślał... Można tu zrobić zarzut, że pomimo to wszystkie siły Bosaka nie doszły do projektowanych rozmiarów kilkunastu tysięcy...", ale trudno obciążać go za to odpowiedzialnością, "... bo i tak jego województwa dały najwięcej, mimo iż z usposobienia swego stały najnędzniej..., ale trudno było żądać i więcej, kiedy wszędzie w innych miejscowościach rzeczy szły coraz gorzej..., duch zaczął słabnąć, wszystko co podłe i nędzne zaczęło łby podnosić do góry i odmawiać pomocy materialnej..." należy zapewnić cześć i szacunek tym, którzy nie zawiedli, którzy wskazali potomnym drogę i konieczność walki o niepodległość w oparciu o narodowe siły i narodową nowoczesną myśl wojskową.
© Zespół Informatyki 2 KZ