PAMIĘCI LEGENDARNEGO GENERAŁA „NILA”


W 57. rocznicę tragicznej śmierci dowódcy Kedywu Armii Krajowej, legendarnego gen. Emila Fieldorfa „Nila” w Urzędzie Miasta Krakowa odbyło się uroczyste spotkanie kombatantów Polskiego Państwa Podziemnego pod honorowym patronatem Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta II RP na uchodźctwie. Spotkanie prowadził Kazimierz Barczyk, przewodniczący Rady Muzeum AK, sędzia Trybunału Stanu. Profesora Władysława Bartoszewskiego, ministra w kancelarii premiera, owacyjnie i kwiatami przyjęto na sali obrad przez zgromadzonych kombatantów i gości spotkania. Profesor, więzień obozu w Oświęcimiu i po wojnie stalinowskiego reżimu, przypomniał drogę życiową generała Fieldorfa „Nila” i historię zbrodni sądowej, jakiej dokonano na generale.
Emil Fieldorf urodził się 20 marca 1895 roku w Krakowie. Jako piętnastolatek wstąpił do organizacji „Strzelec”, w 1914 roku zgłosił do Legionów Piłsudskiego, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W kampanii wrześniowej dowodził pułkiem. Uciekł z internowania i przedostał się na Zachód. We wrześniu 1940 roku został przerzucony do Polski, jako pierwszy emisariusz. Od 1942 roku był dowódcą Kedywu KG AK, w 1944 awansowano go na stopień generała brygady. W marcu 1945 roku został aresztowany przez NKWD. Jednak sowieci nie rozpoznali go pod fałszywym nazwiskiem i dlatego tylko dwa lata spędził w obozie pracy na Uralu. Przez trzy lata mieszkał w Polsce, w ukryciu. Ujawnił się władzom dopiero w 1950 roku i od razu został aresztowany. W sfingowanym procesie otrzymał wyrok śmierci, który wykonano 24 lutego 1953 roku. W 1989 roku gen. Fieldorf „Nil” został zrehabilitowany, a od 31 lipca 2009 roku Jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych nosi Jego imię.
O niezwykłym charakterze gen. „Nila” i jego dokonaniach mówił też prezydent Miasta Krakowa prof. Jacek Majchrowski. Natomiast ministra obrony narodowej reprezentował dowódca 2. Korpusu Zmechanizowanego gen. dyw. Zbigniew Głowienka, który odczytał specjalny list od szefa MON Bogdana Klicha skierowany do uczestników spotkania.

Tekst i foto: Tadeusz Dytko